Samotność ulic
Motyl
Zapomnieliśmy żyć
Wolny
Z głową w chmurach
Jedwab
Słowo o formie
Ślepcy
Romantycznej miłości nie ma
Imię Twoje
Krajobraz granatowo-pomarańczowy
Samotność ulic
(słowa: Wawa)
Dziś jest taki dzień
wyrwany z monotonii ust
Bo dziś jest taki dzień
dzień warty wspomnień
Na Twojej twarzy śmiech
na mojej twarzy wzrok Twój
Niech ta chwila trwa
dzień warty wspomnień
Łańcuchów smutku brak
Ja wiem, że wrócą
Ale nie dziś
Bo ten wieczór już jest nasz
Samotność ulic
Bądź mi drogowskazem marzeń
Bądź mi wiarą i nadzieją na każdy dzień
Łańcuchów smutku brak
Ja wiem, że wrócą
Ale nie dziś
Bo ten wieczór już jest nasz
Samotność ulic
Do góry
Motyl
(słowa: Wawa)
Na mej dłoni jak motyl zaśniesz,
a ciepły oddech rozpłynie się jak mgła
W zapachu traw zapomnisz wszystko
Gdy zaśniesz...
Smak, dotyk, kontur oczu
Nie będzie też pożółkłych zdjęć
I gdzieś tak na samym końcu
Też zniknę ja...
Nieprzerwanie trwa
Przestrzeń, czas
Dopóki wy
Jesteście
Też będę ja
Do góry
Zapomnieliśmy żyć
(słowa: Wawa)
Tak pięknie cisza trwa
Wypełnia usta i pozwala
Usłyszeć jak
Miarowo oddycha świat
Tutaj mieszkam sam
Bo w samotności wiem
Kim naprawdę jestem ja
Kim naprawdę jestem ja
Za tydzień może dwa
Nie będę już chciał być sam
Ale każdy wtedy ma
Tak wiele ważnych spraw
A ja chcę tylko słów
Usłyszeć kilka co
Samotności zatrą kształt
Zabrzmią tutaj
zamiast brzmieć tam
Niech tak już będzie
Jeżeli musi tak być
Zapomnieliśmy żyć
Do góry
Wolny
(słowa: Wawa)
Wolny jest ten Który nie liczy
Ile jest gwiazd Ile na niebie
Wolny jest ten Który nie mierzy
Jaka odległość Od serca do serca
Wolny jest ten Kto zrozumiał siebie
Do góry
Z głową w chmurach
(słowa: Wawa)
Kiedy czas, kiedy nadejdzie
Znów zamkniemy w zielonej butelce
Wszystkie nasze nowe marzenia
Będzie czas żeby wszystko zmieniać
Niepokoje pięknej młodości
Troski, żale głębokiej starości
Wszystko to już było i będzie
Zamiast walczyć ucz się na błędzie
Teraz znów z głową w chmurach
Póki możesz marz, marz i bujaj
Na zmartwienie czas jeszcze będzie
Zamiast walczyć ucz się na błędzie !!!
Do góry
Jedwab
(słowa: Wawa)
Jesteś jak z jedwabiu,
na wietrze zdajesz się unosić
Stój, jeszcze chwilę stój.
Nim polecisz i zatracisz się
w ludzkich słowach, szarym śnie
Nowych miejsc
Dwustronnych serc
Chcę powiedzieć tylko, że
całe piękno które w Tobie tkwi
Takie jest,
Póki jest nietknięte
Całe piękno, cała biel
Taka jest
Póki jest nietknięta
Lepiej będzie Ci, może,
aniołem zostać
Śmiechem swoim
wypełniać kundlom sny
Turkusowe łzy
na szybach okien malować
I do mnie na herbatę
czasem do domu przyjść.
Do góry
Słowo o formie
(słowa: Wawa)
Chylę czoła przed
formą prostą, zwięzłą
Co jak kropla granicę swą zna
Co omija zgiełk
surrealizm, turpizm
Pierwotnym głosem jest.
Nie szokuje złem,
jeśli zło w ogóle jest
Ciałem nagim
wszystkich płócien nie zdobi
A zapiera dech
błahą codziennością
brwi zmarszczeniem, obcą nutą.
Nie każde pióro nada ton
Trzykropek nie zawsze załamie głos
Obraz z dziurą w środku
nie znaczy nic...
I nie mamcie mi oczu
duszą artysty.
Do góry
Ślepcy
(słowa: Wawa)
Zapomnę wszystkie słowa wasze
wszystkie..
słowa wasze..
Którym ślepo wierzyć chcecie
ślepo..
wierzyć chcecie..
A ja mówię:
tylko własną myślą,
swoją głową
Trzeba czasem ruszyć
by wiedzieć
którędy drogi bieg..
Za ślepcem ślepiec, tak!
Prowadzą nawzajem się,
a jeden drugiego
kurczowo trzyma
choć podążać
mógłby sam!
Wiem, może być
jeszcze gorzej..
A ja, tylko
śmiać się będę!
Do góry
Romantycznej miłości nie ma
(słowa: Wawa)
Romantycznej miłości nie ma,
choć ta prawdziwa wcale nie jest gorsza.
Romantycznej miłości nie ma,
choć czasem dobrze jest obejrzeć film o rzewnym końcu...
Romantycznej miłości nie ma,
choć tyle o niej napisano w książkach
Romantycznej miłości nie ma,
choć na obrazach potrafi trwać bez końca...
Romantycznej miłości nie ma,
a gdyby nawet, to byłaby tą prostszą,
gdzie palcami chwytasz się nieba,
a nigdy czasu nie masz zmierzyć się z codziennością.
Do góry
Imię Twoje
(słowa: Wawa)
Czasem kiedy myśli
strumień barwny się zatrzyma
umysł mój na cienkiej linie
wymyka się do Ciebie
Staram się to powstrzymać
lecz za każdym razem bezskutecznie
Umysł mój na cienkiej linie
wymyka się do Ciebie
I zapominam o czasie
zapominam o tym wielkim mieście
A imię Twoje wypowiadam
nawet wtedy kiedy nie chce..
Ja zapominam o czasie
zapominam o tym wielkim mieście
A imię Twoje wypowiadam
nawet wtedy kiedy nie chce..
Do góry
Krajobraz granatowo-pomarańczowy
(słowa: Wawa)
Łączysz mi niebo z morzem
tak że horyzont znika
wszystko jest jednością
w niej zamyka się.
Łączysz mi wersy w strofy
a strofy w wiersze
mój tępy umysł
zamieniasz w serce.
Jednym gestem ranisz
jednym dzielisz
jednym nić przecinasz
zapominasz...
zapominasz...
Do góry